Zabawy woskiem w sypialni mogą przybrać różną formę. Od po prostu zapalonych świeczek, które wprawią Was w romantyczny nastrój, przez masaż ciepłym woskiem, po… no właśnie, po polewanie ciała gorącymi kroplami, kapiącymi wprost spod płomyka na ciało partnera lub partnerki.

Wax play – wrażenia podkręcane temperaturą

Najprościej rzecz ujmując, jest to erotyczna zabawa gorącym woskiem, w której kapiemy nim na ciało drugiej osoby. Praktyka ta jest kojarzona z BDSM, co nie zmienia faktu, że osoby definiujące się jako definitywnie waniliowe, mogą czerpać z niej przyjemności. W końcu wielu ludzi podczas łóżkowych igraszek lubi sięgać po stymulatory temperaturowe, takie jak kostki lodu, dlaczego więc nie pójść w drugą stronę, dodając do nich trochę ognia 😉

Wariacje na temat…

Aby jeszcze bardziej skomplikować sytuację, w zależności od preferencji:

  • dla niektórych dobre samopoczucia nie pochodzi nawet z odczuwanego ciepła wosku na ich skórze, ale później doświadczanego złuszczania się skorupy stwardniałego i ostygniętego wosku;
  • dla innych zabawa woskiem będzie doświadczeniem tyleż erotycznym, co twórczym. Wyżycie się artystycznie, jednocześnie dając rozkosz i niesamowite doznania swemu „płótnu”. Na takie okazje warto się zaopatrzyć w różnokolorowe świece. Powstały w ten sposób obraz można sfotografować i zachować;
  • aby zwiększyć doznania odczuwane przez osobę polewaną, można zawiązać jej opaskę na oczach. Odcięcie zmysłu wzroku to nie tylko wzmocnienie zmysłu dotyku, to także bazowanie na efekcie zaskoczenia, podkręcanie fascynacji. Może ono także pomóc w fantazjowaniu i odgrywaniu ról.
  • możecie także spróbować naprzemiennej stymulacji gorącej i zimnej, wprowadzając lód do zabawy, przesuwając go po skórze, równolegle z nakapywaniem wosku.

Przygotuj miejsce igraszek z woskiem

Zła wiadomość jest taka, że wosk, jaki by nie był, zostawia plamy. Nawet zwykły trudno usunąć z poplamionych ubrań bez odpowiednich specyfików. Dlatego warto wcześniej zatroszczyć się o miejsce akcji.

Jeżeli areną Waszych uniesień będzie sypialnia, najlepiej rozścielić na łóżku prześcieradło, które może się zniszczyć lub jednorazową, plastikową płachtę, taką jak do malowania. Obydwie te rzeczy można później bez żalu wyrzucić. W ostateczności duży ręcznik (kąpielowy lub plażowy) również da radę.

Nie zapomnijcie także o usunięciu z okolicy zbędnych przedmiotów palnych, które przez przypadek mogłyby zająć się od płomienia świeczki! Za to zapałki (lub zapalniczka) oraz podkładka, na którą można bezpiecznie odłożyć gorącą świeczkę, gdy przestanie być już potrzebna, powinny znajdować się w zasięgu ręki.

Poza zabezpieczeniem powierzchni płaskich, warto także zaopatrzyć się w coś do szybkiego schłodzenia ciała, na wypadek poparzeń, np. krem na oparzenia lub dzbanek wody z kostkami lodu.

Świeczka, czy świeca?

Najlepszym wyborem do zmysłowych zabaw są świece sojowe lub dedykowane świece do „malowania” woskiem po ciele. Tak jak świece używane do masażu, mają one niższą temperaturę topnienia niż standardowe dekoracyjne świeczki – dzięki temu unikniecie poparzeń. Skład takich świeczek jest również bardziej przyjazny dla skóry, ponieważ zawierają one mniej potencjalnie uczulających dodatków (takich jak sztuczne aromaty lub barwniki).

Będąc już w temacie świec do masażu… One również z powodzeniem sprawdzą się w formie nakapywanej, zamiast wmasowywania roztopionych olejków w skórę. A przy tym są dostępne w różnych wariantach zapachowych (a czasami także smakowych!). Ich zaletą jest także to, że dużo łatwiej usunąć ich ślady z pościeli lub ubrań.

Im większa odległość świeczki od ciała, tym mniej gorący będzie wosk kapiący na skórę drugiej osoby i tym łatwiej o zachlapania. Z drugiej strony, zbyt bliski dystans może powodować poparzenia… Odległość jest czymś, co sami musicie wypraktykować, tak, by było przyjemnie i bezpiecznie.

Zabawa gorącym woskiem

Jeśli dopiero zaczynacie przygodę z gatunku wax play, zostaniecie odkrywcami, wspólnie przemierzającymi nieznane obszary wrażliwości ciała partnera. Pierwsze podejścia będą służyły nakreśleniu mapy przyjemności – znajdziecie te miejsca na ciele, które pod wpływem gorącego wosku zapłoną z przyjemności, ale również odkryjecie te delikatne rejony, których lepiej unikać kolejnym razem.

Każdy ma inną tolerancję na ból, więc mapa wrażliwych części ciała partnera będzie unikalna. Najbezpieczniejszymi miejscami do zabawy gorącym woskiem są plecy, nogi i ramiona. Bardziej wrażliwa, ale wciąż z gatunku bezpiecznych, będzie klatka piersiowa, a także brzuch, wnętrza dłoni lub podeszwy stóp. Kategorycznie wystrzegaj się kapania gorącym woskiem na twarz, okolice genitaliów czy do wnętrza ciała, np. w okolicach pochwy lub odbytu.

Problem z owłosieniem

Warto zatroszczyć się o to, aby skrapiana woskiem była jak najmniej owłosiona skóra. Usuwanie zaschniętego wosku z włochatych okolic może skończyć się w najgorszym razie przymusową depilacją, w najlepszym sporą dawką bólu. Wosku nie powinno się używać na głowie! Nawet w przypadku łysej czaszki, skóra głowy jest dużo bardziej podatna na poparzenia. Z bujnych włosów zaś będzie trudno się go pozbyć.

Nie macie ochoty na depilację niektórych partii ciała, a chcielibyście mimo wszystko spróbować zabaw woskiem? Sytuację może poprawić w takim przypadku uprzednie nasmarowanie owłosionego ciała oliwką. Natłuszczenie pozwoli sprawniej i łatwiej usunąć warstwę wosku.

Uszkodzenia skóry

Polewanie naruszonej w jakikolwiek sposób skóry woskiem nie należy do najfortunniejszych pomysłów. Wszelkiego rodzaju podrażnienia, a także wysypki, rany, czy poparzenia słoneczne, dyskwalifikują możliwość kapania woskiem na te obszary. Polewanie takiej tkanki gorącym woskiem może pogorszyć sytuację lub nawet doprowadzić do powstania trwałych zbliznowaceń.

Komunikacja

Wax play opiera się na dużym zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa ze strony osoby polewanej gorącym woskiem, w stosunku do partnera dzierżącego świeczkę. Dlatego strona dominująca w takiej sytuacji powinna być bardzo wyczulona na sygnały i odczucia tej uległej. Jeśli w którymś momencie wosk zaczyna być mało komfortowy, powinno to zostać natychmiast zasygnalizowane, aby zabawa została przerwana.

Najlepszym sposobem na zakomunikowanie, że odczucie lub ból jest zbyt silne, jest wcześniej ustalone bezpieczne słowo. Idealnie, gdy jest ono inne niż „stop”. Powinno być to coś losowego, co raczej nie wymsknęłoby się Wam normalnie podczas intymnej sesji, jak np. „eklerki”, albo „taboret”, abyście oboje jednoznacznie wiedzieli, że coś się dzieje – być może to prośba o spowolnienie lub udzielenie pomocy (np. przy poparzeniu). Nie zawsze użycie słowa musi zakończyć zabawę.

Gdy zgaśnie płomień świecy…

…nadchodzi najwłaściwszy czas na zapewnienie maksymalnego poczucia bezpieczeństwa uległemu partnerowi. To czas na przytulanie się, rozmowę o właśnie odbytym doświadczeniu – jak się czuje, które fragmenty podobały mu się, a których wolałby nie powtarzać. Ten moment jest równie intymny jak samo doświadczenie, jakim jest zabawa woskiem. Taka chwila tylko dla Was pomaga budować zaufanie, wzmocnić Waszą relację.

To także czas, aby… posprzątać seksowną scenerię. Poczekajcie z tym nieco, aż wosk zaschnie, ponieważ utwardzony łatwiej jest usunąć z Was samych oraz z otoczenia. Ciała przybrudzone woskiem wytrzyjcie mokrym ręcznikiem, a następnie zmyjcie pozostałości pod prysznicem. Mokrą i być może nieco podrażnioną temperaturą skórę warto również potraktować kojącym balsamem lub aloesem, który złagodzi dyskomfort.

Wax play wymaga nieco praktyki, więc jeśli Wasz pierwszy raz z woskiem nie wypadł za dobrze (być może rozlaliście wosk na ulubioną poduszkę, ucierpiały poparzone palce lub wypadło trochę niezręczne), nie zniechęcajcie się. Być może potrzebujecie trochę praktyki lub nieco innych okoliczności, dlatego warto spróbować jeszcze raz.

Author

Write A Comment