Nastrój w sypialni to ważny element, który podnosi przyjemność płynącą z seksu, ale pamiętajmy, że można go łatwo zepsuć. Warto więc sprawić, żeby od początku był jak najlepszy. A jak stworzyć wyjątkowy i mocny nastrój? Oczywiście – muzyką!

Keith Sweat – Nobody

Idealne na długą i subtelną grę wstępną. W tle piosenki mile widziane są czułe pocałunki i pieszczenie ciała twojego mężczyzny. Polecam zacząć od karku, a potem schodzić coraz niżej, aż do jego penisa. Będziecie chcieli więcej.

Emiliana Torrini – Gun

Kolejny utwór, który rozpali wasze zmysły i podnieci jeszcze mocniej. Ta piosenka jest stworzona do seksu, w którym to Ty decydujesz kiedy i jak dojdzie Twój mężczyzna, więc radzę od razu przejąć inicjatywę. A z tańczącej Anny Konchakovskaya warto wziąć przykład i samej zrobić podobny pokaz w sypialni. To właśnie na niej wzorowałam się przygotowując swój pierwszy taniec erotyczny.

Kings of Leon – Sex on fire

Uniwersalny utwór. Możesz od niego zacząć, jeśli wolisz szybszą grę wstępną, a także kochać się w rytm muzyki. Napięcie rośnie z każdą sekundą, a sama piosenka przypadnie do gustu zarówno romantyczkom, jak i wielbicielom ostrego seksu.

Dirty Dancing – Do you love me

Co tu dużo mówić – mamy budowanie nastroju, a potem szybkie, skoczne rytmy idealne nie tylko do tańca. Cały soundtrack do filmu Dirty Dancing to swego rodzaju klasyk w muzyce do seksu. Polecam przesłuchać i wybrać utwory wedle własnego gustu.

Guns N’ roses – Rocket quenn

To zdecydowanie mój faworyt i utwór, który wręcz zamieszkał w mojej sypialni. Mało, który seks odbył się bez Rocket Quinn w tle. Dlaczego? To emocjonująca i szybka piosenka, która doskonale buduje nastrój. Polecam go wypróbować szczególnie w pozycji na odwróconego jeźdźca. Orgazm gwarantowany!