Po miesiącu notowania Nina może w końcu odetchnąć z ulgą – wakacje zaplanowała od a do z! Teraz marzy jedynie o długiej kąpieli w wannie i spędzeniu kilku miłych chwil sama ze sobą. Specjalnie na ten dzień zakupiła coś specjalnego, żeby na pewno z pełną satysfakcją położyć się spać. Właśnie otworzyła szufladę biurka i wyciągnęła z niej to urocze, różowe pudełeczko z napisem Charming Smile. Postanowiła kupić mały, idealnie wyprofilowany wibrator, który na pewno sprawi jej dużo przyjemności. I taki ma plan na dzisiejszy wieczór – czerpać podwójną przyjemność.

Po rozpakowaniu pudełeczka i wyciągnięciu swojej nowej zabawki idzie prosto w stronę łazienki, by przygotować swoją wymarzoną kąpiel z bąbelkami. Wcześniej przyszykowane świece ustawia blisko wanny i od razu je zapala, tak aby ich światło padało ponętnie na jej smukłe ciało – woda już się nalewa. Dodatek lawendowego płynu do kąpieli tylko pobudza jej zmysły, a w połączeniu z jej gorącym ciałem uwalnia niesamowicie przyjemną woń.

Zdejmuje jedwabny szlafrok, który ponętnie okrywał jej krągłości i staje w bieliźnie przed ogromnym lustrem.

Ma na sobie koronkowy komplet – wysokie figi i prześwitujący stanik. Jest zaintrygowana dzisiejszą zabawą, ma gęsią skórkę i stoją jej sutki. Zachęcająco ściąga majtki, obserwując się w lusterku. Dotyka swoich jędrnych pośladków, od nich podąża do piersi. Rozpina stanik i rzuca go na podłogę obok swoich stóp. Gorąca woda formuje kłęby pary, które w małych ilościach skraplają się i tworzą lśniącą warstwę na jej ciele. Jest zmysłowa, zaczyna wodzić dłońmi po piersiach, szyi, włosach. Robi to powoli i namiętnie, jakby próbowała sama siebie podniecić. Jej długie palce trafiają na usta, które chętnie je obśliniają. Nie zastanawia się długo, tylko wraca dłonią w stronę swojej cipki i zaczyna ją delikatnie masować. Chce się zrobić wystarczająco mokra przed użyciem wibratora, w końcu na niego najbardziej dziś czeka. Dotykanie łechtaczki sprawia jej dużo przyjemności. Grymas na jej twarzy jest jednoznaczny – czuje jedynie rozkosz.

Ma jednak ochotę na znacznie więcej, sięga po swój nowy gadżet i włącza go na najniższy możliwy tryb, tak aby nie skończyć zabawy zbyt szybko.

Najpierw wkłada go do ust, niezbyt głęboko, aby go trochę naślinić. Przez moment gładzi go językiem i otula ustami, a chwilę później ponownie wędruje dłonią do swojego łona. Zaczyna delikatnie przyciskać i dotykać swojej łechtaczki, cicho przy tym pojękując. Kilka ruchów wystarczy, aby zachęcić ją do dalszych działań – wsuwa wibrator w swoją cipkę i zaczyna czuć się błogo. Zagięta końcówka stymuluje jej punkt G, co niesie ze sobą całą masę doznań. Zaczyna poruszać dłonią szybciej i stopniowo zwiększa moc swojego nowego przyjaciela. Zabawka wchodzi gładko w jej dziurkę, ociera się o ścianki, przyjemnie wibrując. Jej cipka zaciska się na aksamitnym silikonie i jest to niezwykle przyjemne uczucie.

Już będąc w połowie mocy wibratora, czyli na poziomie trzecim, czuję, że niedługo dojdzie.

Postanawia więc przerwać i dokończyć zabawę w wannie – specjalnie w tym celu kupiła wodoodporną zabawkę. Zanurza swoje błogie ciało w wodzie i kontynuuje relaksowanie się. Po położeniu się w wannie dotyka wibrującym gadżetem sutków, aby urozmaicić swoje doznania, ściska i ugniata swoje piersi. Podnieca się na nowo i od razu przechodzi do penetracji. Załącza szósty tryb wibratora i energicznie porusza dłonią oraz masuje łechtaczkę. Przyjemność jest nieziemska, na jej ciele pojawia się pot z wysiłku i zamglonego otoczenia. Jedną dłonią pieści się gadżetem a drugą gładzi swój brzuch i sutki. Odgłosy jej jęków niosą się po całej łazience. Widząc swoją twarz w odbiciu lustra, podnieca się jeszcze bardziej – błogostan w oczach i rozwarte usta są dla niej bardzo seksowne.

Czuje, że zaraz nadejdzie spełnienie i oczekiwany orgazm.

Porusza dłonią szybciej, a wibracje przechodzą przez nią całą. Napina wszystkie mięśnie i z głośnymi jękami dochodzi w ekstazie. Przyjemne skurcze rozpływają się po całym jej ciele. Oddycha szybko, delektując się tą chwilą.

Po ekscytującym finale odkłada zabawkę w bezpieczne miejsce i relaksuje się w wannie przez następne kilkanaście minut, pielęgnując krągłości. Po tym czasie kończy kąpiel, owija się puchatym ręcznikiem i chowa pudełeczko z napisem Charming Smile. Trzeba przyznać, że producent trafnie nazwał swój produkt – uśmiech nie zszedł jej z ust aż do chwili, kiedy zasnęła.

Author

Write A Comment