Adam był dwudziestotrzyletnim studentem. Uważał, że nauka to najważniejsza rzecz w życiu, dlatego też poświęcił się jej całkowicie. Odbiło się to niestety kosztem jego życia osobistego. Choć bardzo chciał to nie miał kobiety, z którą mógłby spędzać swój wolny czas, i której mógłby się poświęcić.

Bezgraniczne oddanie się życiu zawodowemu sprawiło, że mimo swojego wieku był jeszcze bardzo niedoświadczonym mężczyzną. Choć miał podstawy teoretyczne, to jednak z praktyką było znacznie gorzej. Spowodowane to było tym, iż Adam był bardzo nieśmiały i nawiązanie choćby rozmowy z kobietą, która go intrygowała, przychodziło mu z wielkim trudem. Już nieraz próbował się przełamać, ale na finiszu zaczynało mu brakować odwagi i atrakcyjna kobieta wychodziła z kawiarni, zanim zdążył z nią zamienić choć słowo.

W pewnym momencie swojego życia dał sobie nawet na jakiś czas spokój z poznawaniem dziewczyn, ale teraz coraz bardziej tego potrzebował. Jego myśli były coraz bardziej kosmate. Był coraz mocniej pobudzony i podniecały go najmniejsze nawet elementy erotyzmu, jaki możemy spotkać w otaczającym nas świecie. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że chłopak miał warunki, by dać kobiecie rozkosz. Miał 176 cm wzrostu. Nie był typem kulturysty, choć rzeźba jego ciała była imponująca. Na głowie miał przedziałek, który rozdzielał jego niezbyt bujną czuprynę na dwie części. Jednak jego największym przymiotem jaki posiadał, był penis.

Penis, który w wzwodzie miał ok. 27 cm i był na tyle gruby, że nie każda dziewczęca dłoń mogła go objąć. Adam o tym wiedział. Wiedział też, że dopóki nie przebrnie pierwszego kroku, jakim jest wzajemne poznanie się, nie będzie miał możliwości zaprezentowania swojego atrybutu. Pewnie dalej by tak żył, gdyby nie pewna wycieczka, w której miał okazję wziąć udział. Pewnego dnia zadzwonił do niego telefon. Adam podszedł do aparatu, podniósł słuchawkę i wypowiedział standardowe słowa:  

Tak. Słucham?  
Cześć!  – zabrzmiał głos z drugiego aparatu. Adam od razu rozpoznał Marka.  
Mam dla ciebie niespodziankę  – powiedział kolega.  
Tak? A jaką?  
Bo widzisz, miałem wykupione miejsce w wycieczce do Zakopanego, ale niestety w tym czasie wypadła mi delegacja i nie dam rady jechać. Wycieczki nie da się odwołać, więc szkoda by pieniądze poszły na marne. Jest już wszystko opłacone i pomyślałem sobie, że mógłbyś pojechać. Co ty na to?

Adam był nieco zaskoczony tą nagłą propozycją, ale przytomnie odpowiedział:  
Z chęcią. Wpadnij do mnie to uzgodnimy szczegóły. Nie wiedział, że wyjeżdża już jutro, ale tego dowiedział się wieczorem od Marka. Zresztą nie przeszkadzało mu to.

Na umówionym miejscu, skąd autokar miał brać podróżnych stawił się o wyznaczonej godzinie. Zauważył, że wśród wycieczkowiczów jest sporo atrakcyjnych kobiet. W tym momencie przez głowę przeszło mu kilka sprośnych myśli, które rozwiał przewodnik wycieczki, pakując go do autokaru. Po kilku godzinach jazdy byli w Zakopanem. Zameldowali się w schronisku, a że była już późna godzina postanowił się zdrzemnąć i wypocząć przed jutrzejszą wyprawą w góry.

Obudził go alarm z budzika. Zjadł lekkie śniadanie i przygotował się do górskiej wyprawy. Nie przepadał za zbytnim wysiłkiem, więc pocieszające były dla niego zapowiedzi przewodnika, że będzie to tylko spacer, bez wspinaczki na wyższe szczyty. O dziewiątej wyszli ze schroniska. Postanowił iść tyłem, gdyż uważał, że nigdzie nie należy się spieszyć. Wycieczka dość mocno się rozrzedziła stąd też, przed sobą widział tylko kilka osób idących gęsiego w dość dużych odstępach. Jakieś dwa metry przed nim szła kobieta, której dałby się zniewolić.

Była wysoką dwudziestoośmiolatką. Ubrana była w dżinsowe spodnie i lekki sweterek. Spodnie mocno przylegały do jej ciała, i wrzynały się w nie, tak, że widział dokładnie dwie połówki jej tyłeczka. Jej kołyszące się na boki ciało, sprawiło, że przez głowę przeszło mu tysiąc erotycznych myśli. Czuł lekkie podniecenie, które sprawiło, że jego pęczniejący penis, w dość ciasnych spodenkach, zaczął krępować jego ruchy. Musiał na chwilę przystanąć. Dziewczyna w pewnym momencie się odwróciła. Zauważyła, że Adam stoi, a wycieczka oddala się coraz bardziej. Zeszła do niego i powiedziała:  

Czyżbyś już się zmęczył? I w tej samej chwili jej wzrok zatrzymał się na jego podbrzuszu.  – A może to coś innego?  – zapytała.

Nie wiedział co ma odpowiedzieć.  

Mam na imię Joanna. Jeśli chcesz to coś na to poradzimy.  
Ja… ja…  – wyjąkał Adam.  
Rozumiem, że chcesz  – powiedziała Joasia, wzięła go za rękę i skręcili ze ścieżki.  
Tu nas nikt nie zobaczy, a ja postaram się, byś mógł kontynuować wycieczkę, bez zatrzymywania się. Weszli nieco w las i stanęli obok jednego z drzew.  
Oprzyj się wygodnie powiedziała i zaczęła rozpinać jego rozporek. Szybko ściągnęła mu spodnie i podkoszulek.

Został w samych spodenkach. Lekko dotknęła ich swoją ręką i poczuła coś twardego. Uśmiechnęła się i powiedziała:  

A teraz zobaczymy co tam chowasz. Energicznym ruchem pozbawiła go ostatniego elementu ubioru i aż westchnęła z zachwytu. Jej oczom ukazał się duży zwisający penis. Wzięła go do ręki i zaczęła masować, a on, ku jej zdumieniu, ciągle się powiększał. Po minucie sterczała mu duża, gruba, 27 centymetrowa pała.  

O cholera, ale kutas. Chłopie, gdzieś ty go wyhodował?  – zapytała.  
Ale pała, będziesz musiał mnie rżnąć do końca turnusu. Nie popuszczę takiej okazji. Joanna była wyraźnie zachwycona tym, co trzymała teraz w ręce. Posuwistymi ruchami doprowadzała Adama do szczytów rozkoszy. Nie mogła się dłużej powstrzymać i po chwili jej język wędrował po jego wielkim fallusie. Lizała go, jak najlepsze włoskie lody. Czuł, że to co robiła bardzo ją podnieca.  

Podoba Ci się mój penis?  – zapytał nieśmiało.

Ale ona nie odpowiedziała, tylko wzięła go do buzi. Był tak ogromny, że nie mieścił się cały w jej ustach. Jednak Joasi to nie zrażało i pieściła go ręką, lizała języczkiem i zagłębiała w swojej buzi. Po chwili niespodziewanie powiedziała do Adama:  

Chcę go poczuć w sobie misiu.  
Z miłą chęcią  – odpowiedział, gdyż sam się już tego nie mógł doczekać.

Kobieta, która jeszcze przed paroma minutami była tylko jego koleżanką z wycieczki, teraz seksownym krokiem podeszła do najbliższego drzewa i się o nie oparła. Po chwili Adam był już przy niej i ściągał jej niebieski sweter, spod którego już światło dzienne chciały ujrzeć duże jędrne piersi. Szybko poradził sobie także z czarnym koronkowym staniczkiem. Nie mógł się zachwycić tymi dwoma okazami, więc po prostu wziął je w ręce i zaczął ssać brązowe sutki. Sprawiało mu to ogromną radość, nie mniejszą zresztą i Joasi.  

O tak! Tak! Pieść je i ssij misiaczku!  – szeptała jęcząc z rozkoszy.

Ręce Adama zaczęły wędrować po całym jej ciele. Ciągle miała ubrane ciasne dżinsowe spodnie, które ukrywały sekrety dolnej części ciała. W pewnym momencie Adam szybkim ruchem odwrócił Joasię przodem do drzewa. Stanął za nią i przesuwając ręce po jej piersiach i brzuchu zatrzymał się na zamku spodni. Sprawnie poradził sobie z kilkoma guziczkami i już po chwili zsuwał dżinsy z jej nóg. Jego oczom ukazał się jędrny tyłeczek, a co najważniejsze brak bielizny. Ściągnął jej spodnie i tylko westchnął:  

Wow…  
Podoba Ci się?  – zapytała figlarnie Joasia i w tej samej chwili lekko wypięła się do tyłu, a oczom Adasia ukazała się różowa, wygolona szparka.

Jego reakcja była natychmiastowa. Penis, który już powoli opadał znowu mocno się wyprężył i stwardniał. Adam uklęknął i przyssał się swoimi ustami do jej wilgotnej już szparki. Jego język rozchylał tę cudowną bruzdkę między jej nogami i wędrował to w górę, to w dół. W tym czasie masował swojego penisa, bo wiedział, że za chwilę będzie musiał zrobić z niego użytek, a nie chciał zawieść koleżanki.  

Wejdź we mnie teraz!  – stęknęła Joasia.  – Chcę wreszcie poczuć Twoją dużą pałę. Adamowi nie trzeba było mówić dwa razy. Stanął za Joanną. Jej wypięta dupcia bardzo go podniecała. Wziął do ręki swojego penisa i zaczął drażnić jej szparkę. Nie wchodził w nią, tylko przesuwał nim po mokrych, różowych wargach jej szparki. Joanna nie mogła już wytrzymać napięcia, więc wyciągnęła rękę do tyłu, chwyciła go i wepchnęła sobie najgłębiej jak tylko mogła.

Adam rozpoczął ruch bioder. Posuwał ją tak, jak do tej pory oglądał tylko na filmach porno. Jego ruchy były rytmiczne, nie za szybkie i nie za wolne. Kiedy jego członek zagłębiał się w jej wilgotną pochwę, oboje jęczeli z rozkoszy. Jednak nic co przyjemne, nie może trwać wiecznie. Oboje będąc tak blisko siebie czuli, że za chwilę będą szczytować. Pierwszą, spazmatyczny orgazm ogarnął Joasię. Adam czuł jak jej pochwa wilgotnieje coraz bardziej, a wiedział też, że to nie są jeszcze jego soki.  

Daj mi go!  – powiedziała uszczęśliwiona Joanna. Adam powoli się z niej wysunął i już po chwili jego penis był w jej buzi. Masowała go bardzo energicznie pomagając sobie jednocześnie ustami. Na chwilę przestała, by mu coś oznajmić:  
Żeby Twoje nasienie się nie marnowało, gdzieś po tatrzańskich lasach, to spiję je do ostatniej kropli misiu.

Adam był coraz bliższy orgazmu, co przejawiało się olbrzymimi rozmiarami penisa, który szykował się do zadania ostatecznego „ciosu”. Joanna miała bardzo zwinne rączki, więc robótka ręczna, jaką wykonywała, powoli zaczynała przynosić skutek. Adam czuł, że zbliża się wielka fala. Joasia także to zauważyła, więc wzięła jego penisa do buzi i pozwoliłaby trysnął w głąb jej ust całą zawartością jaką jest w stanie wydać. Adaś tylko jęknął i po chwili fontanna spermy zalała jej usta, a ona bez jęknięcia spijała wszystko, tak jak obiecała: do ostatniej kropli.

Po wszystkim Adam, niepewny wyników swojego działania zapytał nieśmiało:  
Jak było?  
Jak było? Jak było?
powtórzyła pytanie Joanna.  
Było super misiu! Takiego rżnięcia to ja w życiu nie miałam. Wszystkie koleżanki będą mi zazdrościć. A zresztą  – dodała  – to myślę, że na tej wycieczce nieraz się jeszcze zabawimy. A teraz chodźmy do schroniska, bo przypuszczam, że już nas zaczynają szukać.

Oboje doprowadzili się do takiego stanu, by móc wyjść niepodejrzanie z gęstwiny i, jako że zmierzchało, udali się w dół do kwater, w których czekały na nich łóżka. A mieli po czym odpoczywać…

Author

Write A Comment